Bałkański duch

Szeroki uśmiech, znoszone ubranie. Zapach rakiji i puste ulice. Świeże powietrze, soczysta zieleń. Dziurawa droga, gorący asfalt.   Trąbki, akordeon, klarnety, bębny i cygańska nuta. Kolorowe spódnice, twarze ziemiste w odcieniach brązu, brudne, małe buzie, czarne przenikliwe oczy. Zapach wszędobylskiego street foodu i opuszczonych domów. Długie rozmowy i przenikliwe spojrzenia. Tysiące pytań i głosy niedowierzania. Nigdy nie śpiące autobusy i pociągi. Częste toasty i pełne stoły.

Morze – czarne i w odcieniach błękitu. Góry chroniące morze i ciągnące się w oddali. Kable zwisające nad mą głową. Chwiejące się płoty i małe domki z czerwonymi dachami. Potrójny znak krzyża i obcy alfabet. Miód i krew, wojenne opowieści. Kościoły, bazyliki, meczety, synagogi. Białe cmentarze. Konie spacerujące ulicą, tabory mknące w środku miasta. Przyczepy, siano, gruz, ślady po kulach w betonowym sercu.

Nostalgia, rodzina i miłość. Mała ojczyzna. Chaos przeplatany z idyllicznym spokojem. I tak niewiele się zmienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *