Dzień drugi medytacji – kryzys, Mnich i Ona

O co w tym wszystkim chodzi? – myśli Ona. Mnich oznajmia, że opuszcza teren świątyni za dwa dni, gdyż panuje tu zła karma.

Oni mówią ciągle o pieniądzach. My sadzimy rośliny, uprawiamy warzywa, które potem spożywamy. Jest wesoło. Oni zaś mówią wyłącznie o biznesie, o kasie. Zła karma, zła. Jeśli chcą się taką otaczać – ich sprawa, ale ja nie muszę być tego częścią. Uciekam. Chcieli mnie w Niemczech, ale za słabo znam język. To nic, że młodzi znają angielski. To starsi częściej szukają ukojenia w medytacji.

I jak tu teraz wstawać o 4:30, żeby medytować tuż przed wschodem słońca, mając w głowie słowa Mnicha?

I tak dociera do mnie, że o to właśnie w tej całej medytacji się rozchodzi. Pomimo wszelkich przeciwności, trudów dnia, trzeba dążyć do wewnętrznego spokoju, który uratuje naszą karmę od zguby.

Niemniej wszystkie te zakazy i nakazy powoli doprowadzają człowieka do szaleństwa. Najtrudniej jest nie rozmawiać. Najtrudniej jest pozostać sam na sam z własnymi myślami i zamkniętymi ustami, ale gdy usta milczą, szalone myśli powoli odchodzą i cały proces nabiera sensu.

Nie jest jednak łatwo. Dwa dni porannego wstawania, ciągłej medytacji, milczenia, zamiatania w kółko dobrze znanych posadzek, poszczenia po 11:30 i ciszy. Obezwładniającej wszystkie zmysły ciszy.

I tak spędzam popołudnia na lekturze, podziwianiu natury i walce myśli przeciw ciszy.

umeblowanie może być znakomite

i kraty wykonane z solidnego złota

ale kiedy tylko ptak zda sobie sprawę z tego, że klatka jest klatką

nie odnajdzie w tej klatce radości

życie to nie jest prosta sprawa

to nie spokojny bieg

czasami potrafi nas przygnieść

tak bardzo

życie nakłada na nas podatek

większy niż byśmy chcieli

życie jest zmienne

zawsze bodajże

zawsze płynie

przepływa pomiędzy naszymi palcami

życie jest jak sen to prawda

i to krótki sen

tak bardzo

krótki

sen

One thought on “Dzień drugi medytacji – kryzys, Mnich i Ona

  1. Dziękuję, kochana. Wiadomo – każdy ma trochę inne. 😉 dlatego tłumaczenie poezji to moje ulubione – można zarządzać wyobraźnią ile się da!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *