Dzień trzeci – Pisarz-Słowny Zbawiciel i medytacji koniec i początek

Na ratunek przychodzi On – Pisarz. ”Jesteś silna. Nie zawracaj przed końcem drogi. Ja w Ciebie wierzę. Ty też uwierz. Ja jestem człowiekiem wiary, a Ty masz w sobie siłę”.

Spokój, upragniony spokój. I nie przyniosła go tylko medytacja. Wbrew zakazom, znalazłam duszę, która podarowała mi dwie godziny rozmowy. Chwile, które pozwoliły mi odczytać swoje własne myśli. I wiem, że tego co najbardziej potrzebuję w życiu są ludzie. Ludzie, z którymi mogę dzielić radości i smutki. Dzięki którym wstaje się łatwiej z łóżka, żeby chłonąć dzień wszystkimi zmysłami. Medytacja, czy joga, którą tak kocham, to tylko metoda, która ma ułatwić poznanie siebie, zajrzenie w najciemniejsze zakamarki serca i umysłu i wyciągnięcie wartościowych lekcji. To nieustanna praca nad samym sobą i ciągłe uczenie się, jak być bardziej odpowiedzialną, kochającą osobą. Jak być lepszym człowiekiem w tym pięknym, choć nie łatwym do życia świecie.

Zakazy i nakazy stanowiły tylko bramkę do zajrzenia w głąb większej tajemnicy. Tajemnicy poznania, poznania siebie i świata.

Spokojny umysł ma nam pomóc stać się lepszymi, świadomymi ludźmi. Ludźmi nie wyrządzającymi krzywdy innym, ani też samym sobie.

Joga i medytacja pozwalają mi wykrzesać z siebie najlepsze siły. Każdego dnia upadam, ale i podnoszę się, widząc swe błędy, chcę uniknąć kolejnych. I każdego dnia, wśród burz  i niepokojów codzienności, chcę choć przez chwilę odczuć upragniony spokój. To możliwe, tylko wymaga wiele pracy, pracy wykonywanej codziennie z pełną świadomością i otwartym sercem.

Coraz więcej ludzi na świecie dostrzega niesamowite moce medytacji. Myślę, że każdy powinien tego spróbować, bo rezultaty są niesamowite. Pokój uzyskany w sercu i umyśle ma siłę transformacji. Zmiany na dobre.

Bo chyba jednak coś jest nie tak z tym światem, gdzie ludzie nie mają czasu na analizę swego życia, myśli, działań. Gdzie jak w maszynerii każdy trybik kręci się bezustannie aż do momentu, gdy coś się zepsuje. Naprawić to zawsze można, ale jak długo będzie jeszcze się kręcić w tym samym trybie? Do czasu, do kolejnej usterki. Może zatem czas zastanowić się nad działaniem całej maszynerii?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *