Gdy życie przyspiesza, Ty zwolnij!

Nowy rok. Jeszcze tydzień temu wszyscy z wielkim zacięciem i motywacją mówili o postanowieniach na następne 12 miesięcy. Osobiście nie robię takich rezolucji w tym terminie. Moim zdaniem ważne jest, żeby każdego dnia, w zależności od okoliczności, przewartościowywać sobie nasze plany. Tak już się składa, że życie zawsze atakuje z zaskoczenia i niedawno składane sobie obietnice i przyrzeczenia nie znajdą swego miejsca w dniu jutrzejszym. Głęboko wierzę, że warto posiadać cele, do których chcemy dążyć, ale nie ma sensu zafiksowywać się na jakichś dalekosiężnych planach, stawiając sobie konkretny cel nie podlegający modyfikacji, nie biorąc pod uwagę dnia dzisiejszego. Jeśli zakładamy sobie, że chcemy coś osiągnąć, super, ale to co jest naprawdę ważne w tej całej inwestycji, to kroki stawiane każdego dnia. Cieszmy się z tego, co przyniosło dzisiaj, a jeśli nawet były to tylko ciosy i kłody pod nogi, to nie znaczy, że mamy prawo się poddawać. Jutro też będziemy toczyć swoją walkę, ale to dziś jest czas na to, żeby doświadczać. To czy osiągniemy swój cel nie jest aż tak ważne, jeśli zapominamy o tym, żeby w pełni świadomie doświadczać drogi do niego prowadzącej. Zwolnijmy trochę, dajmy sobie więcej opcji. Cieszmy się z tego, co mamy dzisiaj, bo obietnica pięknej przyszłości, to tylko obietnica. A jak to mawiają – obiecanki-cacanki, jutro może odmienić wszystko. Jeśli chcemy być szczęśliwi, nie możemy tego szczęścia uzależniać od osiągnięcia danych rzeczy – lepszej pensji, domu na wyspie, pięknej żony, czy nieskazitelnej sylwetki. Nic nie przeszkadza, żeby do celów dążyć, ALE to tylko dziś możemy zdecydować, czy chcemy być szczęśliwi. I jeśli odpowiedź brzmi: „tak”, to bądźmy szczęśliwi już dziś, z tym co mamy. Może się bowiem okazać, że kiedy już wygramy w totka, zyskamy sześciopak, spotkamy piękną wybrankę, zakupimy domek na wyspie, to znów będzie nam mało. Spójrzmy raczej na to, co mamy, niż na to, czego, jak nam się wydaje, brakuje nam, żeby osiągnąć szczęście.

Tym, którzy myślą, że szczęście zależy w pełni od zewnętrznych czynników, mówię: nie, ono zależy od nas.

A więc szczęśliwego Nowego Roku, a raczej każdego dnia z osobna!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *