Dzieci Wietnamu

Będąc w Tajlandii, poznałam Chinkę. Chinka ma brata. Brat jest młodszy od niej. Przeciw polityce jednego dziecka?

Ale to chłopiec, rodzice ‚opłacili’ jego przyjście na świat, wręczając państwu należną kwotę, i tak brat żyje, miewa się dobrze, a rodzina szczęśliwa, że nie musi wychowywać wyłącznie córki.

Wietnamowi polityka jednego dziecka jest dość daleka. Wrzask, rumor, śmiech – tak wyglądają ulice Wietnamu. Dzieci jest całe mnóstwo i są błogosławieństwem. Jeśli rodziców nie stać na ich odpowiednią edukację, to pomagają rodzinie utrzymać dom.

W regionie Sapy, o którym pisałam wcześniej, dzieci często nie potrafią pisać, czytać, gdyż nie chodzą do szkoły. Zamiast tego od małego wystają na ulicach, żeby pomóc rodzinie zarobić na przetrwanie. ‚Szczęśliwe’  te, które mogą liczyć na turystów, inaczej gdy rodzina żyja wyłącznie z uprawy ryżu.

Niemniej dzieci są tu podstawą rodziny. Bez dzieci rodzina nie istnieje. Co zamożniejsi, większość oszczędności przeznaczają na ich edukację, wysyłając 3-letnie maluchy,  wieczorami, do prywatnych szkół języka angielskiego, mając nadzieję, że dzięk temu zapewnią tym dzieciakom lepszą przyszłość.

Zapraszam do galerii buź tych małych cudów. 🙂

IMG_1920 IMG_1975 IMG_1980 IMG_1981 IMG_2073 IMG_2075

IMG_2125 pora IMG_2170 IMG_2232 IMG_2233 IMG_2234 pora IMG_2239 IMG_2240 IMG_2363 pora IMG_2364 pora IMG_2379 pora IMG_2388 pora

 

 

3 thoughts on “Dzieci Wietnamu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *