Uwierz nie tylko w przeznaczenie

Jako że 2017 zbliża się nieubłaganie, słów kilka ostatnich w tym roku.

Sporo ostatnio myślę o tym, jak pewien przypadkowy (czy też nie?) zbieg zdarzeń kształtuje nasze życie. Co gdybym podjęła decyzję tę, a nie inną, była w tym, a nie w tamtym miejscu, uśmiechnęła się do tej, nie innej osoby, postanowiła zaufać temu, czy innemu osobnikowi? Co gdybym posłuchała serca, nie rozumu? A może w tej, a nie innej sytuacji pokierowała się głosem rozsądku? Co gdybym wypowiedziała te słowa, zamiast tych, które padły ostatecznie z moich ust? Co jeśli bym nie szukała, nie pytała, tylko czekała? Czy coś by się wydarzyło? Jeśli tak, to kiedy?

Te i wiele innych pytań zadawać możemy sobie bez końca. Ostatecznie wystarczy uwierzyć, że mamy określony wpływ na to, jak przeznaczenie przełoży się na nasze dalsze losy. Owszem, czasem wydarzy się coś, czego nie jesteśmy w stanie powstrzymać, coś co jest nieuniknione i zdarzy się, czy tego chcemy, czy nie. Nieważne jak byśmy się starali zmienić przeznaczenie.

Jednak wciąż mamy wybór: czy przeznaczenie nauczy nas czegoś, i czy postaramy się wyciągnąć jak najlepsze wnioski z tej lekcji, czy załamiemy ręce, i w kółko będziemy powtarzać, że tak musiało być, i że nic na to nie poradzimy. A no nie poradzimy, jak już się stało, ale zawsze możemy się czegoś nauczyć.

Życzę wam kochani dużo wytrwałości w dążeniu do celów. Wszyscy wiemy, jak to jest poddać się jeszcze przed wyruszeniem w drogę.

Kochajcie, szanujcie ludzi, uwierzcie w siebie i pamiętajcie, co w życiu najważniejsze  (na to ostatnie niech już każdy sam sobie odpowie).

Szczęścia! Niech na koniec dnia wyjrzy słońce!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *