24rest ecologic

Trochę mnie tu nie było, ale mam dobrą wymówkę – cieszę się wolnością i przygodą. 🙂

Jednak udało mi się zmotywować, żeby powrócić do pisania, które notabene – kocham.

Jeśli jeszcze kurz nie okrył waszej pamięci – swój pierwszy workaway spędziłyśmy na pięknie zielonej wyspie na północy Wietnamu. Tu możecie kliknąć, jeśli macie ochotę odkurzyć półki.

Cóż my tam poczyniałyśmy i z czym to się w ogóle je? Dla tych, którym nazwa workaway.info nic nie mówi, mogę udzielić krótko-zwięzłych informacji. Otóż, jest to projekt wolontariatu, który umila czas podróżnikom zmęczonym ciągłym skakaniem od atrakcji do atrakcji, nieograniczym czasowo i urlopem wędrownikom, którzy mogliby podróżować miesiącami, gdyby nie mocno ograniczony budżet. W zamian za jakieś 25 godzin pracy tygodniowo, host zapewnia dach nad głową , wyżywienie (choć to akurat nie zawsze) i co najważniejsze – niezapomniane wrażenia, ogrom emocji i przygodę życia.

Dla każdego na takim wolontariacie znajdzie się coś ciekawego.  W zależności od Twoich pasji, zainteresowań i doświadczenia, możesz znaleźć dla siebie odpowiednie zajęcie. Miejsca, w których wykorzystuje się kreatywność swych wolontariuszy, zyskują największą wartość.

My, w 24rest ecologic na Cat Ba – nowo-powstałym hostelu, zajmowałyśmy się wszystkim po trochu. Było social media, praca za barem, na recepcji, malowanie i tworzenie różnych dekoracji, przesadzanie roślinek. Pracowałyśmy po 4 godziny, 6 dni w tygodniu, otrzymując za to miejsce do spania, trzy fantastycznie rodzinne posiłki dziennie i ogrom pozytywnych uczuć i niezapomnianych momentów. Hostel, utrzymany w rodzinnej atmosferze, taką właśnie atmosferę gwarantuje i jego wolontariuszom.

Największym potwierdzeniem na słuszność tego, nad czym tak się rozwodzę, jest fakt, iż gdy pytana o najwspanialsze momenty w podróży, odpowiadam: spontaniczny taniec z naszą hostelową rodziną tuż po cudownej kolacji razem. Tyle radości w jednej chwili, która ukazuje się na wszystkich twarzach wokół, nie da się podrobić.

I gdy pierwszy wolontariat jest tak niesamowity, oczekiwania względem całego projektu są na bardzo wysokim poziomie. Tym trudniej przychodzi zrozumieć, jak taką fajną ideę można zamienić w kpinę, gdy pojawiają się hości wykorzystujący workaway jako źródło znajdowania taniej siły roboczej.  Dzieje się też i na odwrót – wielu wolontariuszy przyjeżdża, mając w zamyśle, żeby tak robić, ażeby się nie narobić, a żeby do stołu podano i nocleg zagwarantowano.

Na całe szczęście do wolontariatu nikt przecież zmusić nas nie może, więc warto przemyśleć, czego się od tego nowego doświadczenia oczekuje i co też można ofiarować w zamian, zanim się na ten krok zdecyduje.

Ja przy okazji, szukającym noclegu na Cat Ba, z całego serca polecam 24rest ecologic. W otoczeniu natury, przy chillowej nucie, na z lekka bujającym się hamaku, w rodzinnej atmosferze, przy smacznym jedzeniu i co najważniejsze – wśród ludzi, którzy na każdym kroku udowadniają, jak niewiele słów potrzeba, gdy można czytać z serc.